Strona Główna

  
 
 Można mnie też znaleźć - już od stycznia 2009  na - Świat Indii,  na blogu Zahry prowadzonym od maja 2008 roku   27 stycznia 2015 wydano książkę o Indiach. Skądinąd bliską mi ksiązkę:)

 


Wypracowanie na temat Dnia Zwycięstwa - ojcowie odlatują w niebo 

Reż. Siegiej Ursiulak (Likwidacja) Cichy Don, Isajew)
1998
rosyjski
dramat
Сочине́ние ко Дню Побе́ды

można zobaczyć po rosyjsku na YT





Lata 90-te w Moskwie. Z 50 lat minęło od zakończenia II Wojny Światowej i trzech asów lotnictwa, bohaterów wojny przemieniło się w trzech to zabawnych, to żałosnych  staruszków. Iwana Diakowa (Michail Uljanow) Dmitrij Kiłowatow (Oleg Jefremow) wyciąga z więzienia.




Jego były dowódca, którego aresztowano za uderzenie policjanta podczas demonstracji, wyrzuca Dmitrijowi, że ten sprzedał się zakładając organizację pomocy weteranom wojny. W swej naiwności Dmitrij nie widzi nadużyć swojej organizacji. Zbliża się czas parady na cześć zakończenia wojny. Z Australii przyjeżdża na nią trzeci z załogi ich samolotu Liowka Margulis (Wiaczesław Tichonow).
Bogaty emigrant przeżywa na obczyźnie życie w samotności, pocieszając się jedynie obecnością papugi, zrozpaczony ślepotą i przegranym życiem. Iwan zaprasza go do swojego domu i razem z Dmitrijem odnajduje syna, którego Liowa porzucił rok po narodzeniu. Nie śmieją powiedzieć przyjacielowi, że w  Saszy  (Wladimir Maszkow) zobaczyli  pijanego desperata. Wkrótce dwa zwalczające się gangi (wojskowy i prokuratorski) wplątują niewinnego  Dmitrija w aferę nadużyć, a Iwan i Liowa w pełni doświadczają bezsilności próbując go uwolnić. Tuż przed paradą na cześć zwycięstwa 9 maja 1945 roku



 zrozpaczeni decydują się zażądać  jego wolności porwawszy samolot...



Wzruszający film. Historię opowiada dziesięcioletnia dziewczynka, prawnuczka bohaterów wojny. Bohaterowie po latach  to śmieszą, to rozczulają. Kiedyś wielcy w powietrzu, zawiedli na ziemi. Pogubili się w relacjach z najbliższymi. W filmie pokazano to raz dramatycznie raz zabawnie, jak w scenie, gdy satyrycznie przedstawiony psycholog mówi do syna Liuowy Margulisa, Saszy, że ten ma przekonać ojca, by zrezygnował z porwania samolotu odwołując się do pozytywnych wspomnień z dzieciństwa. Takowych nie ma ktoś porzucony w pierwszym roku życia.



 To co mówi do ojca i śmieszy i zasmuca. Podobnie w relacji z rozżaloną w stosunku do ojca córką



 Iwana Diakowa.






Film Siergieja Ursiulaka,



któremu wdzięczna jestem za Likwidację,  kończy się trochę bajkowo przedstawioną nadzieją. Plus czarno-białymi zdjęciami z parady zwycięstwa z 1945 roku w Moskwie i obrazem jeszcze żywych obwieszonych orderami starców w mundurach - bohaterów wojny 1941-45 w Rosji.



 

Wschód - Zachód - zdradzeni przez Rosję
Reżyseria: Regis Wargnier ( Indochiny, Kobieta mego życia, Człowiek człowiekowi)
IMDb 7.5/10
1999
rosyjski, francuski
6 nagród, 6 nominacji (w tym do Oscara nieangielskojęzycznego, Złotego Globu, do Cezara)



1946 rok. Rosja Stalina wzywa swoich obywateli, którzy emigrowali po przegranej domowej wojnie białych z czerwonymi do powrotu. ZSRR im i ich potomkom proponuje obywatelstwo radzieckie zachęcając do powrotu. Wśród wracających jest doktór Alieksiej Gołowin (Oleg Mienszikow) ze swoją francuską żoną Marie  (Sandrine Bonnaire) i synem.




Już w porcie okazuje się, że na powracających czekają enkadwudziści, a ojczyzna ich wita przesłuchaniami, biciem, a doktora propozycją odcięcia się od francuskiej żony. Gdy Aleksiej nie zgadza się rodzinie zostaje przydzielony pokój w komunałce. Wspólna kuchnia, łazienka i kilka rodzin na kupie.  W ramach dostosowania się do sytuacji przychodzi im płacić haracz obłudy dziękując Związku Radzieckiemu za przyjęcie ich na łonie ojczyzny.




 Marie nie umie się tu odnaleźć, zachowuje się z odwagą kogoś z Zachodu, nie licząc się z ceną, jaką tu się płaci za takie gesty wolności. Aleksiej próbuje ją ocalać powstrzymując.


Intymność udaje im się zachować tylko w szeptach  w zakazanym języku francuskim.




Wkrótce ich szczęście zrodzone we Francji



staje się przeszłością. Terror strachu wpływa destrukcyjnie na relacje między Marie  i Aleksiejem. Gdy rozstają się, nadzieją na wolność dla Marie  staje się  młodziutki Sasza Wasiliew (Siergiej Bodrow młodszy). Mistrz pływania wyjeżdżając na Zachód ma jej pomóc w uruchomieniu kontaktów, które pomogą wydostać ją  z Rosji.



Sojusznicy w planach ucieczki na Zachód z czasem stają się parą.



Zanim  dojdzie do próby ucieczki Marie przyjdzie doświadczyć bicia w urzędzie NKWD, więzienia, zesłania. Cena za wolność może być bardzo wysoka...



Mimo, że film wyreżyserował Francuz  Regis Wargnier (Indochiny),



 udało mu się bardzo realistycznie przedstawić duszną atmosferę  komunałek, strach przed donosem, znikanie ludzi, fałsz słów pompowanych z patosem w słuchaczy uroczystych akademii, upokorzenie ludzi, rozrywanie więzi,  by zniszczyć każdą przestrzeń wolności.

Ciekawie pokazano, że wyspą wolności dla czwórki, piątki bohaterów są rozmowy w języku francuskim.

W filmie wierzyłam wszystkim aktorom, ale szczególnie ujął mnie Oleg Mieńszikow w roli Aleksieja.


 Ze ściśniętym sercem słuchałam jego odpowiedzi, czy wiedział, że jego żona za granicą wybierze wolność:
- Do końca nie wierzyłem, że to zrobi.
Pomaga jej  latami w spełnieniu marzenia o wolności, wyjeździe z piekła Rosji do raju Francji, a jednak gdy jej się to udaje, za cenę opuszczenia kochanego człowieka, nie może uwierzyć, że Marie przedkłada wolność nad miłość.

Bardzo poruszyła mnie też scena zejścia na ląd w Rosji przybyłych z Zachodu Rosjan, którzy tak tęsknili za krajem, że  zdecydowali się zaufać Stalinowi. Nie mogłam uwierzyć w ich naiwność. Chciało mi się zatrzymać ich na statku, zagrodzić drogę ku przejściu na trap.
Zwróciłam też uwagę na Siergieja Bodrowa młodszego w roli młodziutkiego Saszy.



Prawdziwy jak zwykle, choć wciąż przede wszystkim jest sobą.
Kogo jeszcze zobaczymy tu? Francuski Catherine Deneuve i Sandrine Bonnaire i






Ukraińca Bogdana Stupkę.



Warto zobaczyć.



 

Złodziej - zdradzony przez ojca
Reż i scen. Paweł Czuchraj (Kierowca dla Wiery)
1997
rosyjski
Muzyka: Władimir Daszkiwicz (Psie serce, Sługa, Strzelec wyborowy, Armavir)
Zdjęcia: Władimir Klimow (Leningrad)
14 nagród (za reżyserię, role - Władimir Maszkow, Jekatierina Rednikowa 11 nominacji (za film w tym do Oscara, Złotego Globu, za zdjecia,muzykę)
IMDb 7.7/10
Bор


Do tego filmu z Maszkowem przymierzałam się od dawna. I nie rozczarowałam się. Klimat stalinowskich czasów po wojnie odtworzono tu bardzo sugestywnie.
Pawel Czuchraj pokazał nam życie bohaterów w drodze, w tymczasowości, w ciągłej ucieczce.
Pociąg odgrywa tu zasadniczą rolę. To właśnie w pociągu młoda wdowa po bohaterze wojennym poznaje oficera armii Tolę (Władimir Maszkow). Życie z nim oznaczać będzie dla niej i jej ośmioletniego synka Sani (Misza Filipczuk)



 przesiadanie się z pociągu do pociągu, z oglądaniem się za siebie, czy nikt nie ściga.  Pociągiem też Katja zdecyduje się odjechać od niego.  W pociągu towarowym  też rozżalony  Sania po raz ostatni po latach zobaczy mężczyznę, którego uznał za swego ojca.



 Pociąg też wywiezie go już 43-letniego Sanię (Jurij Bieliajew),  samotnego żołnierza  ze strefy wojny.



Z jego okien będzie patrzył odjeżdżając na egzekucję dokonywana przez rosyjskich żołnierzy. Czy na Czeczenach?
Drugi motyw dotyczy Stalina.  Tytułowy złodziej zjednuje sobie zaufanie przebraniem za żołnierza, stwarza sobie kamuflaż z towarzystwa kobiety i dziecka, by łatwiej moc okradać. Wślizguje się w serce chłopca zajmując w nim miejsce dotychczas przeznaczone dla prawdziwego ojca, bohatera wojennego, którego Sania nie zdążył poznać. Podobnie Stalin, którego głowę wytatuował sobie Tola na piersi,



 wobec Rosji lubił ogrywać rolę ojczulka narodu. Jak Tola w relacji z Sanią Stalin uwodził siłą i straszył Rosję. I podobnie zniszczył ja,  jak Tola zniszczył  życie Katji i jej syna.
Mimo to w relacji mężczyzny, który na chwilę stał się ojcem Sani było coś, co Sania mógł przyjąć za obietnicę. Dlatego tracąc go łowił jego ostatnie spojrzenie, zaparł się swego prawdziwego ojca wołając za wywożonym na Sybir  Tolą tato. Scena przewożenia jeńców jest jedną z najbardziej przyjmujących w filmie. Śnieżna pustka. Tłum zrozpaczonych kobiet wyczekujących chwili, gdy z klasztoru zamienionego na więzienie wyprowadzą do ciężarówek ich synów, braci, mężów. Podjeżdżają ciężarówki. Otwiera się brama więzienia. Między więźniami a ciężarówkami strażnicy z automatami i ujadającymi psami. Krzyk. Pierwszy! Nie podnosić głowy! Drugi! Krzyk kobiet. Zamienieni w numery mężczyźni biegną skuleni po śniegu do ciężarówek. Z głową wciągnięta w ramiona. Bici kolbami. Kobiety robią wszystko, by przywrócić swoim mężczyznom godność ludzi. Wołają do nich. Przypominają o swojej obecności. Dopominają się o ich uwagę, o ostatnie spojrzenie, zanim pochłonie ich ciemność ciężarówki, a potem śniegi Syberii.
Tola odwraca się na wołanie Katji, także znikając w ciemnościach rzuca ostatnie spojrzenie chłopcu



 przywiązując go nim do siebie na lata. Chce mi się wierzyć, że kobieta i chłopiec nie byli od początku pionkami w grze złodzieja, że Toli pamięć relacji odebrało więzienie. Wydaje mi się jednak, że prawdą niestety jest to, że Tola to rzeczywiście duchowy  syn Stalina - ukradł serca ufających mu i zniszczył
ich.

Prawdziwi w swoich rolach byli wszyscy: i Jekatierina Rednikowa w roli Katji i mały Misza
Filipczuk jako Sania
 i szczególnie Władimir Maszkow : zmysłowy tu, prymitywny,



 brutalny, uwodzący, cynicznie wykorzystujący ludzi, a jednak w relacji z "synem" nawet jeśli
wyżywa  na nim swój gniew



 czy zniecierpliwienie, to
staje po jego stronie,




broni go, uczy tego, co według niego uczyni go człowiekiem silnym.



 Podobnie jak w innych rolach ojców ( 
Ojciec, LikwidacjaAmerykańska córka) - bardzo w tej relacji przekonujący.



 

Wojna i pokój - byłem i będę zawsze

Reż. Siergiej Bondarczuk (Los człowieka, Borys Godunow, Oni walczyli za ojczyznę)
scen. Siergiej Bondarczuk i Wasilij Sołowiow wg powieści Lwa Tołstoja
rosyjski

Muzyka: Wiaczesław Owczinnikow (Andrej Rublow)

Zdjęcia: Anatolij Pietrycki
4 nagrody (w tym Złoty Glob i  Oscar za nieangielskojęzyczny film), 2 nominacje (do Oscara i BAFTA -  za scenografię)
1966
IMDb 7.7/10




Wojnę i pokój Lwa Tołstoja 



czytałam jeszcze w liceum. Podobnie jak inne jego rzeczy. Teraz wracam do klasyki, tu w adaptacji filmowej z 1967 roku.
Reżyser filmu Siergiej Bondarczuk



 jest też odtwórcą roli Pierre'a Bezuchowa. 



Żałuję, że nie widziałam filmu w kinie. Sceny batalistyczne bitwy pod Austerlitz i  pod Borodino wręcz porywają. Pokazano je z góry z ogromnym rozmachem. Ogień wybuchów, kłęby dymu,


 szeregi oddziałów maszerujących zabijać i umierać w niepokojącym porządku.



 Widziani z góry ludzie  maleją, czekająca ich śmierć ogromnieje.



Nabiera absurdu, wzmacnia znaczenie życia. Podobnie sceny wkraczania Francuzów



 do opuszczonej przez Rosjan podpalonej Moskwy, ich odwrót i umieranie w śniegach Rosji. Rozmach, realizm obrazów, współczucie, które budzą. Szczególnie w scenach, w których na bohaterów pada cień śmierci. W scenie z uwięzionym przez Francuzów Pierrem Bezuchowym,



w obrazach czekania na egzekucję, strachu przed śmiercią, doświadczania grozy umierania na oczach  bohatera, w momencie śmierci przy porodzie Lizy (Anastazja Wertyńska),  żony księcia Andreja Bołkońskiego (Wiaczesław Tichonow). Bardzo poruszały mnie jego refleksje w chwili utraty żony, a także w momencie zagrożenia własnego życia po zranieniu na polu bitwy.
Sam tytuł mówi o o wojnie i pokoju, więc oprócz scen wojny jest też czas Nataszy Rostowej (Ludmiła Sawieljewa) zachwytu nad życiem ,



zachwytu nad nią



dwóch zaprzyjaźnionych ze sobą mężczyzn: Pierre'a Bezuchowa i Andreja Bołkońskiego.



 Jej młodzieńcza fascynacja księciem Anatolijem Kuraginem (Wasilij Łanawoj),



która wystawia na próbę jej relacje z Bołkońskim.  To czas pokazania nam dwóch rodzin: chaosu w rodzinie Bołkońskich i ładu w rodzinie Rostowych.

Mimo zdumienia wobec śmierci (szczególnie nagłej, na wojnie) Lew Tołstoj traktuje wojnę 1812 roku broniącą Rosji przed Francuzami jako wojnę sprawiedliwą, w przeciwieństwie do wojny krymskiej, w której sam brał udział, wojny nie obronnej, ale ekspansywnej wobec cudzej ziemi, a więc zasługującej na klęskę.
Sam pomysł na powieść wiązał się z osobą bohatera Pierre'a Bezuchowa, którego pierwotnie Tołstoj chciał opisać jako dekabrystę wracającego z żoną w 1856 roku z zesłania na Sybir po powstaniu dekabrystów z 1825 roku. Gdy cofnął się do jego młodości uwagę jego zajął czas wojny Rosji z Napoleonem bardziej niż zmagania dekabrystów z caratem. Tołstoj swoją powieść zaczął pisać w 1856 roku, zakończył w 1869. Przepisywał powieść ośmiokrotnie, a niektóre fragmenty dwadzieścia sześć razy.  Zrezygnował z pragnienia przedstawienia późniejszych losów Biezuchowa -dekabrysty. Nie cenił tej powieści tak wysoko, jak ocenili ją inni.



CYTATY:
o miłości Andreja do Nataszy:
-  Я бы не поверил тому, кто бы мне сказал, что я могу так любить. Это совсем не то чувство, которое было у меня прежде. Весь мир разделен для меня на две половины: одна — она и там всё счастье надежды, свет; другая половина — всё, где ее нет, там всё уныние и темнота… (Nie uwierzyłbym, gdyby mi ktoś powiedział, że mogę tak kochać. To całkiem inne uczucie od tego, które doświadczałem wcześniej. Świat podzielił się w moich oczach na dwie połowy: w jednej - ona i tam szczęście nadziei; druga połowa - tam, gdzie jej nie ma, tam smutek i ciemność.)

- Все любить — любить Бога во всех проявлениях. Любить человека дорогого можно человеческой любовью; но только врага можно любить любовью Божеской.

- Как тихо, спокойно и торжественно, совсем не так, как я бежал,  не так, как мы бежали, кричали и дрались; совсем не так, как с озлобленными и испуганными лицами тащили друг у друга банник француз и артиллерист, -- совсем не так ползут облака по этому высокому бесконечному небу. Как же я не видал прежде этого высокого неба? И как я счастлив, я, что узнал его наконец. Да! всё пустое, всё обман, кроме этого бесконечного неба. Ничего, ничего нет, кроме его. Но и того даже нет, ничего нет, кроме тишины, успокоения. И слава Богу!...

- Любовь есть бог, и умереть - значит мне, частице любви, вернуться к общему и вечному источнику. (Miłość jest bogiem, a umrzeć dla mnie - części tej miłości - oznacza powrócić do wspólnego i wiecznego źródła)

- Я чувствую, что я не только не могу исчезнуть, как ничто не исчезает в мире, но что я всегда буду и всегда был. Я чувствую, что кроме меня надо мной живут духи и что в этом мире есть правда.





Likwidacja - Odessa bandycka z wątkiem narodowym

Reż. Sergiej Ursiulak (Wypracowanie na temat Dnia Zwycięstwa, Isajew, Cichy Don)
2013
rosyjski
dramat kryminalny

 

Kolejny - po Brygadzie - serial rosyjski,  który obejrzałam z ciekawością.



 Odessa  1946 roku prezentuje się w w czarno-białych zdjęciach... tajemniczo. Scenografom w tych odrapanych, rozpadających się zaułkach, bramach, dworach pełnych trzeszczących, drewnianych schodów, przy ozdobionych komunistyczną propagandą fasadach secesyjnych kamienic, na wysokim brzegu Morza Czarnego udało się stworzyć niezwykły klimat. Tyle miłości do Odessy przekazano w tych obrazach,  w zabawnych rozmowach w dialekcie odeskim, że złapałam się na tym, że między jednym a drugim odcinkiem Likwidacji, sprawdzam ceny lotów do Odessy.
Bohaterami tej intrygi wojskowo-kryminalnej jest kilka grup władających ówczesną Odessa: bandyci odescy, mierząca się z nimi milicja i pozostali po wojnie Ukraińcy dążący do oderwania Ukrainy od sowieckiej władzy.


Głównego bohatera, porywczego śledczego Żyda Dawida Markowicza Gocmana z jego zabawną gadką -  kudoj? - tudoj!, powracającym pytaniem: szio? i podsumowaniem - kartina masłom, szczególnie polubiłam. W jego dogadywaniu się z bandytami, przekraczaniu granic w zbyt swobodnych odzywkach do zesłanego po wojnie przez Stalina do Odessy marszałka Żukowa, rozpaczy po stracie przyjaciela, próbach zjednania sobie serca niedostępnej Nory i decyzji usynowienia biezprizornego Miszki.



Obok roli żydowskiego ojca w Papa i Rogożyna w Idiocie. to  w moim odczuciu, najlepsza rola Władimira Maszkowa (choć nie widziałam jeszcze Złodzieja i Na końcu świata).


Fimę, zaprzyjaźnionego ze śledczym złodzieja odeskiego, który dbając o zdrowie przyjaciela podmienia mu odpalane jeden od drugiego papierosy na pestki słonecznika, gra  Siegiej Makowieckij. Świetnie gra,



przejąwszy tę rolę po Andreju Kraśko, który w trakcie kręcenia filmu zmarł nagle.
Mimo że przedstawiana  historia jest przede wszystkim natury kryminalnej, każdego z głównych bohaterów pokazano w jego licznych relacjach z wybranymi kobietami,



niejednoznacznie w wyborach dobra i zła. 
W pewnym stopniu każdy budzi współczucie, także ci wyznaczeni na negatywnych bohaterów.
 
W roli bandyty Czekana z przyjemnością zobaczyłam Konstantina Ławrionienko, którego bardzo cenię za role w filmach Zwiagincewa Powrót i Wygnanie. W roli psychiatry, który ma wizje przyszłości Oleg Basijaszwili (Woland z Mistrza i Małgorzaty), a w roli powiązanego z bandytami Greka - Jurij Awszarow.



Pikanterii filmowi dodaje fakt, że akcja filmu rozgrywa się w Odessie, a chodzi m.in. o Rosję i Ukrainę 1946 roku. "Zdrajcy" ukraińscy chcą przejąć Odessę odrywając ją od Związku Radzieckiego, czyt. Rosji.  Jeden z bohaterów, Ukrainiec na pytanie Rosjanina
- Za co nas tak nienawidzicie?
odpowiada
- Bo wy z wszystkimi wojujecie, a jak nie wojujecie, to zabijacie swoich i chcecie cudzej ziemi.

Warto zobaczyć.





Radca stanu - pożrecie się wzajemnie
Reż. Filipp Jankowskij (syn Olega)
historyczno-kryminalna adaptacja powieści Borysa Akunina
Статский советник
2005
rosyjski

Podobał mi się wyczarowany tu klimat carskiej Rosji.

W Moskwie i Petersburgu.

Sanie mknące po zaśnieżonych ulicach, złote kopuły z prawosławnymi krzyżami, pustka pełnych przepychu pałacowych przestrzeni.  Intryga (w oparciu o nieznaną mi książkę Borysa Akunina)

wystarczająco ciekawa. Carat mierzy się z  pojedynczymi wrogo do niego nastawionymi terrorystami. Towarzyszą temu rozmowy bohaterów wieszczących zmierzającej w przepaść  Rosji rewolucję, podczas której, kto był nikim, stanie się wszystkim, kto był wszystkim - nikim. "Rozhuśtają ciemność" mówi o dążących do przewrotu terrorystach jeden z bohaterów. Proroczy odrąbywanie głów.
Historia w filmie rozgrywa się przede wszystkim między dwoma przedstawicielami władzy carskiej: tytułowym  radcą stanu Fandorinem granym ze zbyt kamienną twarzą przez Olega Mieńszykowa, a księciem Pożarskim ciekawie pokazanym przez Nikitę Michalkowa.

 

Niezbyt go lubię, niemniej zawdzięczam mu bardzo poruszające historie w Spalonych słońcem, 12 czy w Gorzkim romansie.
W filmie, podobnie jak w Duchu oponentami są grający tu bandytę Kozyria Wladimir Maszkow i rewolucjonistę Grina - Konstantin Chabienskij.

 

Każdemu z głównych bohaterów przyporządkowano kogoś z kim

 

może on odegrać rolę w wątku romantycznym,

 

skomplikowanym niewiadomą, kto kim i po czyjej stronie. 


Film Filippa Jankowskiego

nie porusza, ale wciąga akcją,

która nawiązuje do prawdziwych prób wykorzystania rewolucjonistów do rozprawiania się ze swoimi przeciwnikami politycznymi przez ludzi z elity władzy, wizją rewolucjonistów jako kukiełek w rękach żądnych władzy ludzi caratu. Koniec XIX wieku to jeszcze nie czas, gdy kukiełki wymkną się spod kontroli.

P.S. Nazwa grupy rewolucyjnej  СДД - сожрите друг друга (Zeżryjcie się wzajemnie)



Huśtawka - uczuć 

Reż. Anton Sivers
2008
rosyjski
Kачели
2 nominacje - za role - Andrej Mierzlikin i Ksiernia Rappaport
IMDb 6.9/10


Na tytułowej huśtawce uczuć mężczyzna i jego córka.



Komandos w specsłużbach Maul (Andrej Mierzlikin) i Lena (Polina Isajewa)



 Huśtawką buja jego żonaTania (Maria Mironowa). Zakochana w wolnej duszy, odurzonym narkotykami i wymagającym jej troski artyście-nieudaczniku. To porzuca męża i córkę, to wróciwszy skruszona od nowa próbuje odbudować miłość w rodzinie.



On chce wierzyć, że teraz to już naprawdę



 i za chwilę wzleciawszy wysoko w górę, spada z huśtawką w dół  - w rozpacz.



I gniew. Aż pewnego razu daje sobie szansę na miejsce kogoś innego w życiu. W tym trójkącie pojawia się nauczycielka baletu córki Inna Maksimowna (Ksienia Rappaport)....




Ze względu na grę Andreja Mierzlikina (Bumer, Bumer 2) obejrzałam z ciekawością, choć tematem historii jest tylko relacja małżeństwa zagrożonego zdradą.



 

 


Pewnego razu w Rostowie - komuniści strzelają do robotników

reż. Konstantin Chudiakow
2012
rosyjski
dramat kryminalny - serial



To co mnie przyciągnęło do tego serialu, to fakt, że w jego historię wpleciono dwa historyczne zdarzenia:
- Nowoczerkask pod Rostowem na Donie, 1-2 czerwca 1962  do robotników protestujących



 przeciwko podwyżce cen na żywność otworzono ogień; wg danych oficjalnych 26 osób zabitych, 87 raniono. Ciała zabitych pochowano nocą w cudzych grobach na różnych cmentarzach Rostowa.



Pierwsze strzały wystrzelone w powietrze strąciły siedzące na gałęziach drzew dzieci.  Przywódców demonstracji sądzono. Na siedmiu wykonano karę śmierci, 105 osób skazano na 10-15 lat  uwięzienia w zaostrzonych warunkach. To zdarzenie przyczyniło się do upadku Nikity Chruszczowa.



 Rozstrzelanych i uwiezionych robotników rehabilitowano  w 1996 roku.
- w latach 1968-1973 w rejonie Rostowa grasowała trudna do złapania banda kryjących twarze za maskami "fantomasów"



 

braci  Tołstopiatowych, Wiaczysława i Władimira. Na złapanych  wykonano wyroki śmierci.




Bohaterów tych dwóch zdarzeń powiązano  w filmowej historii ze sobą, choć w rzeczywistości Wieczesław Tołstopiatow (gra go tu Władimir Wdowiczenkow)



w czasie, gdy strzelano do  bezbronnego tłumu w Nowoczerkasku odsiadywał 4-letni wyrok więzienia za fałszowanie pieniędzy.
Najciekawsze w filmie to przedstawienie nowoczerkaskich wydarzeń



 i przejmująca, ostatnia w życiu rola ukraińskiego aktora Bogdana Stupki w roli przywódcy demonstracji.


Całość ciągnie się, nuży dłużyznami, trudna do obejrzenia nawet na podglądzie. Szczególnie razi uczłowieczanie NKWD, którego członkowie nawracają się i za swoją wiarę gotowi siedzieć w więzieniu,  zakochują się tu sentymentalnie bądź płaczą po stracie swych sióstr.

W filmie motyw wyboru między wolnością a miłością - można uciec z Rosji, ale za cenę zostawienia w niej ukochanego człowieka. Co wybrać? Podobny wybór pokazano dużo ciekawiej w filmie Wschód-Zachód.
Ucieszyłam się słysząc tu zakazaną kiedyś (do dziś niestety aktualną) piosenkę Galicza:
Mówią, że milczenie to złoto,
но поскольку молчание золото
но и мы бесусловно старатели
промолчи попадёшь в богачи
и не вери ни сердцу ни разуму для надёжноски спрятав глаза
вот как просто попасть в первачи
вот как просто попасть в богачи
вот как просто попасть в палачи

-



 

 

Amerykańska córka - z Ameryki do Rosji, tato
Reż: Karen Szakhnazarow (Biały tygrys, Goniec, Sala nr 6, Pełnia księżyca, Carobójca, Stworzył nas jazz, Miasto zero, Zaginione imperium, Jeździec o imieniu śmierć, Kryptonim "Gwiazda")

1995

rosyjski, angielski

Rosja

Alieksiej Warakin  (Władimir Maszkow)  śpiewa w restauracji moskiewskiej. Tak niepewnego życia nie chce Eliena (Maria Szukszina). Wyjeżdża do Ameryki zabierając ze sobą ich córkę Aniutę (Alkison Whitbeck). Mija kilka lat i  Aleksiej dotarłszy do Ameryki szuka kontaktu z córką.  Przez jakiś czas wystarcza mu tylko podglądanie jej przed szkołą.


 

Pragnie jednak spotkania. Bojąc się, że mała po latach niewidzenia się go nie pozna.
 

 

Gdy udaje im się spotkać, mimo że Aniuta rozpoznała w nim tatę, trudno im rozmawiać.

Aniuta zapomniała rosyjski, Alieksiej nie zna angielskiego.


Matka dziewczynki, żona bogatego Amerykanina daremnie próbuje  przekupić Aleksieja. Wyrusza on z córką w kierunku Meksyku licząc, że stamtąd uda mu się wywieźć dziecko do Rosji. Po drodze przyjdzie im się ukrywać

przed poszukującą ich policją....

 

Film drogi. I relacji między córką i ojcem, cieszenia się swoją obecnością,

 

poznawania siebie.

 

Mała na drogach Ameryki jest przewodnikiem swego ojca. Także z tego względu, że zna angielski. Ale nie tylko. To ona wydaje się być bardziej zorientowana jak uniknąć złapania

 

i jak - choćby w konwencji bajki - ocalić ojca umożliwiając im bycie razem.  Jest coś w więzi między nimi, co ujmuje. 

 


 

Popiół - bandyta oficerem armii, oficer bandytą

Reż.  Wadim Perelman (Życie przed oczyma, Dom z piasku i mgły)
Пепел
2013
rosyjski
Rosja
serial TV
IMDb 7.3/10

 
1938 rok. Kapitan Igor Pietrow (Władimir Maszkow)



 i  spec od otwierania sejfów Sienka Piepieł (Jewgienij Mironow)



 jadą razem w przedziale.  Pierwszy pożegnawszy się z ukochaną żoną Ritą (Jeliena Liadowa)
wraca do armii wiedząc, że czeka go tam aresztowanie przez NKWD. Drugi wiezie do Moskwy  biżuterię zdobytą przez jego bandę podczas ostatniego napadu. Między Sieńką a ubezpieczającymi go bandytami dochodzi do konfliktu. Z tej sytuacji korzysta Igor. Przebiera nieprzytomnego złodzieja w mundur oficera pozostawiając przy nim swoje papiery. Sam przebrany w jego rzeczy ucieka razem ze zdobyczą bandy. Wkrótce obaj zostają złapani - uważany za oficera Piotrowa Sieńka przez NKWD, a uchodzący za złodzieja Sieńkę Piotrow prze policję.

 Od tej chwili Piotrow staje się już w kolonii bandytą o ksywie Popiół,



a Sieńka Igorem Piotrowem. Wchodzi nie tylko w jego rolę w armii, ale także u boku jego żony, którą przekonał o śmierci męża. Popiół ucieka z obozu i odtąd stworzywszy własną bandę żyje z grabieży.



Nowemu wcieleniu Piotrowa udaje się zjednać jego żonę, a gdy wybucha wojna



 odznaczyć się na froncie. Wkrótce ich drogi skrzyżują się...




Kolejny raz duet Władimira Maszkowa z Jewgienijem Mironowem (razem widziałam ich przede wszystkim w Idiocie wg Dostojewskiego, ale i w młodzieńczych - Na mój rozkaz i w Limita). Właściwie to oglądałam to ze względu na ich role. Całość niezbyt się ze sobą łączy, sztucznie krzyżuje, dopełnia.
Opera mydlana z bandytą i oficerem zmagającymi się o serce Rity.  Bandycko-żołnierska Ania czy Mania plus trójkąt miłosny. Banał.
 Nie wierzyłam obrazom, choć z pewną ciekawością obejrzałam sceny z etapu, uwięzienia na Syberii. Bandycką arystokrację pokazano tu jako jedynych wolnych w komunistycznej Rosji - gdy wszyscy inni idą do pracy,  odmawiają jej komunistom tylko grypsujący kryminaliści: Закон на государство не работает. Мы не рабы у господина (Bandyci nie pracują dla państwa. Nie jesteśmy niewolnikami). W więzieniu pokazano też w motywie Hiszpana los tych, których więziono tylko za to, że byli cudzoziemcami.



Podczas II Wojny Swiatowej   - motyw sztrafnego batalionu, w którym służą na wojnie kryminaliści, wysyłani na szczególnie niebezpieczne akcje.
Podsumowując - nie warto oglądać, nawet na podglądzie jako że to dłużący się serial. Mimo duetu aktorskiego Maszkowa-Mironowa. I Jelieny Liadowoj, która zrobiła na mnie wrażenie w Lewiatanie.