Sloneczniki

Dożyjemy do poniedziałku (Rosja 1968)

Dożyjemy do poniedziałku (Rosja 1968)

12-11-2019
- garstka popiołu w klatce
Dożyjemy do poniedziałku - garstka popiołu w klatce
Reż. Stanisław Rostocki (Bohater naszych czasów, Tak tu cicho o zmierzchu, Biały Bim, czarne ucho, Dwie rywalki)
1968
tytuł oryginalny: Доживем до понедельника
język rosyjski
IMDb 8/10
film na YT ( po ros. z ros. napisami)
Zaciekawił mnie temat relacji nauczyciele - uczniowie i Wiaczyslaw Tichonow, odtwórca głównej roli, którego podziwialam w Wojnie i pokoju jako księcia Andreja Bolkońskiego.
Urzeczona odpoczywałam w klimacie czarno-białych kadrach filmowanej w 1968 roku przez Stanisława Rostockiego
  historii kilku relacji:
- samotnego żyjącego z matką nauczyciela  Ilji Siemionowicza  (Wiaczysław Tichonow) i zakochanej w nim jeszcze w czas nauki dziś też nauczycielki Natalii Siergiejewnej (Irina Peczernikowa)
- jej
i jego relacji z klasą
- trójkąta klasowego: pary i jego, tego trzeciego, kto tylko patrzy na nią i pisze wiersze
- samotnej wchodzącej w konflikt z klasą wokół tematu szczęścia nauczycielki rosyjskiego Swietłany Michajłownej (Nina Mienszykowa)
Wszystko krąży wokół tematu tęsknoty za miłością, rozmijania się z nią, bronienia się przed nią.
Słychać  tu lub widać na ścianach cytaty z Woltera ("Jeśli człowiek jest głupi, to na długo"), Goethego ("Кто не видит вещим глазом глуби трех тысячилетий, тот в невежестве глубоком день за днем живет на свете").
Zarówno dorastające już dzieci, jak i dorośli w rozmowie odwołują się tu do poezji, czynią z niej część dialogu, czy to mówiąc o swojej miłości, czy samotności, czy też wykrzykując swój młodzieńczy bunt.   
Jak w slowach: "стремительно вращается земля, а мы с тобой не становимся ближе".
Jeden z bohaterów dzieli swój świat uczniów na "дураков и подонков" (naiwnych głupców i nikczemników). Nikczemnicy to ci, którzy już w szkole, by się dostosować wyrzekają się szczerości, zgody ze sobą stosując w relacjach z nauczycielami zasadę U2 (угадать и угодить/ zgadnąć i dogodzić)
Film podejmuje też temat, kim jest nauczyciel, dając odpowiedź odwołującą się do powołania, a nie zawodu - tym, kto sieje światło, budzi dobro w swoich uczniach. 
Podobnie wypracowanie pisane przez uczniów stawia nam pytanie, czym w twoim rozumieniu jest szczęście. Jedną z odpowiedzi jest "счастье то когда тебя понимают" (jesteś szczęśliwy, jeśli ciebie rozumieją). Dodałabym  do niej jeszcze "jeśli i ty rozumiesz"
W filmie o przeżywanych stanach
- potrzebnego nam stanu zakochania w czymś lub w kimś
- odbierającego energię stanu,  w którym zbiorowa odpowiedzialność sprawia, że "не на кого жаловаться и не с кем бороться" (bohater tę uwagę wyprowadza z refleksji nad bezosobową  
  formą w gramatyce ).
Swoje miejsce ma też w tej historii rozgrywanej z zachowaniem jedności miejsca i czasu (szkoła od czwartku do tytułowego poniedziałku) pewna wrona i muzyka "Alone traveller" Griega.
To co mnie pociąga to pod wpływem przeżywanych uczuć  - zmiana bohatera.

CYTATY:
- "dar, który rodzi buntowników i poetów - odczuwać cudzy ból bardziej niż swój"
- z dyskusji bohatera z dyrektorem szkoły  łączy ich walka w jednym oddziale w 1941 roku):
     "  - a принципами не пообедаешь, не согреешься ними
        - а принципы не шашлык, не витамин B12, не грелка. Некоторые чудаки ради них жертвуют обедом. Бывает плата и подороже"
        - Zasady ciebie nie nakarmią i nie ogrzeją.
        - A zasady nie są ani szaszłykiem, ani witaminą B12, ani grzałką.  Niektórzy dziwacy dla nich zrezygnują z obiadu. A bywa, że cena jest dużo wyższa.
- zróżnicowanie oceny błędów młodych i starych nauczycieli - "ona zaczyna, a my nie możemy sobie pozwolić i wybaczyć"

"Но недаром птица в небе крепла!

Дураки остались в дураках…

Сломанная клетка — горстка пепла,

А журавлик — снова в облаках!"
(pieśń o wolnym żurawiu, który wyrwie sie z klatki)
Iwołga - pieśń śpiewana w filmie przez Tichonowa