Żywoty zwierząt - John Maxwell Coetzee

Żywoty zwierząt - John Maxwell Coetzee

29-01-2017
http://4.bp.blogspot.com/-FlY3KZ8C2j8/T3CxNsU3lTI/AAAAAAAAM8I/CXW1VzGVt40/s320/zywoty-zwierzat-b-iext2282447.jpg
Już miałam porzucić bez zapału czytaną książkę lubianego przeze mnie Coetzee,

Znalezione obrazy dla zapytania coetzee

ale... jeszcze strona, jeszcze strona i doczytałam ją robiąc sobie zaległości w bibliotece. To nietypowa książka  autora, którego podziwiam za " Mistrza z Petersburga", "Wiek żelaza", "W sercu kraju".


     Starsza kobieta, pisarka Elisabeth Castello przyjeżdża do instytutu, w którym wykłada niewidziany 2 lata syn. Ma wygłosić wykład na dowolny temat. Wybiera obronę praw zwierząt, na których  w jej odczuciu dokonuje się Holocaustu. Równolegle z tematem zwierząt:
-  rozpatrywaniem tego,  czy mamy prawo je zjadać czy dokonywać na nich eksperymentów medycznych,
-  czy zwierzęta mają świadomość, czy duszę, czy są osobami
-  czy ludzie wymyślili sobie bogów, by na nich zrzucać winę za to, że jemy zwierzęta

 Coetzee przedstawia nie najłatwiejsze relacje matki z synem i wrogą jej synową.

Wzruszyła mnie scena pożegnania syna z matką szykująca się w najbliższym czasie do lotu, a wkrótce do śmierci.

Znalezione obrazy dla zapytania simbol flight in sky painting

Książka zawiera ponadto wypowiedzi przedstawicieli nauki (ustosunkowujących się do wykładu Coetzee przedstawionego za pośrednictwem fikcji z bohaterką): profesor religioznawstwa, kulturoznawcę, profesora bioetyki i profesor antropologii. Każdy z nich to świat sam w sobie. To zróżnicowanie spojrzeń zaciekawia. Podobnie nawiązania do Camusa, Swifta, poezji Teda Hughesa itd

Można tu znaleźć idee typu: zachodnia arogancja kulturowa uznaje swoje wartości za uniwersalne i cytat z Levinasa: "Emanuel Levinas powiedział kiedyś, że twarz drugiej istoty mówi: "Nie zabijaj" (z "Całość i nieskończoność. Esej o zewnętrzności" Levinas)



Jest też coś o poszukiwanych przeze mnie wszędzie Indiach. U religioznawcy Wendy Donir w temacie "Współczucie dla zwierząt i wegetarianizm".  Pisze ona o tym, że po VI w.p.n.e. hindusi,

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/b8/45/c2/b845c2c4afc841286f64877e6d85bfdf.jpg

dżiniści

https://veganjains.files.wordpress.com/2014/08/mahavira.jpg
 i buddyści byli przeciwni zjadaniu zwierząt  z tej racji, że mogli się odrodzić pod ich postacią, a wcześniej  z lęku przed ich zemstą w zaświatach.

https://savonilla.files.wordpress.com/2012/11/budhism.jpg

Tekst wedyjski z 900 r. p.n.e.  (sprzed teorii o reinkarnacji) opowiada o chłopcu, który w zaświatach spotkał:
-  człowieka szlachtowanego i zjadanego przez innego człowieka
- "pożerającego głośno krzyczącego mężczyznę"
- zjadającego człowieka który "bezgłośnie krzyczy".
Po powrocie z zaświatów ojciec mu wytłumaczył, że
- pierwsza ofiara to ten kto za życia ścinał drzewa i palił nimi
- druga ofiara to ten, kto za życia zjadał mięso wydających głos zwierząt
- trzecia ofiara to te, kto za życia żywił się milczącym ryżem i zbożem


W "Manusmryti" są słowa:
"Kto zabija po próżnicy czworonoga, ten po śmierci po to, żeby być zabitym, tyle razy się narodzi, ile włosów miało to zwierzę"
ALE

"kto zabija na ofiarę, nie zabija, jako żywo... Gdy w ofierze umierają, osiągają lepszy żywot."

http://i.telegraph.co.uk/multimedia/archive/03024/hindu_slaughter_3024297b.jpg

W książce o  tym, że początkowo w Indiach starożytnych "wegetarianizm i zabijanie wzajemnie się nie wykluczały". Oczyszczenie i wyświęcenie na wojownika łączyło się z odmową spożywania mięsa.  Z czasem jednak skojarzono "ideał wegetarianizmu z ideałem braku przemocy wobec istot żyjących. Ideał ten zaczął odgrywać wiodącą rolę w Indiach wspierany ideą reinkarnacji, a co za tym idzie świadomość, że ludzie i zwierzęta są częścią tego samego systemu  koła dusz - nie zabijaj zwierzęcia, bo może być to twoja babka, twój wnuk lub ty sam".

http://www.integralworld.net/images/diem-lane14-2.jpg

Spodobał mi się przedstawiony tu  fragment na temat Camusa:

https://libcom.org/files/images/library/the-famous-pose-of-albert-camus1.jpg
"Kiedy Albert Camus był chłopcem i mieszkał w Algierii, jego babka kazała mu przynieść jedną z kur, które hodowała w dużej klatce na podwórku za domem. Młody Camus spełnił jej polecenie, potem zaś patrzył, jak babka obrzyna kurze głowę kuchennym nożem i podstawia miskę, żeby zebrać w nią krew i nie poplamić podłogi. Śmiertelny pisk tej kury utkwił w pamięci chłopca tak mocno, że w 1958 roku Camus napisał pełen pasji atak na gilotynę. W rezultacie polemiki, jaka się wtedy wywiązała, oczywiście po części, zniesiono karę śmierci we Francji. Kto powie,ze ta kura nie przemówiła?" (z "Pierwszego człowieka"Camusa)

W książce - wokół wiersza lubianego przeze mnie poety:
"PANTERA"

https://a-z-animals.com/media/animals/images/470x370/panther.jpg
(w ogrodzie zoologicznym, Paryż - R. M. RILKE)
Tak ją znużyły mijające pręty,
że jej spojrzenie całkiem się zamąca.
Jakby miał tysiąc prętów świat zaklęty
I nie ma świata prócz prętów tysiąca.

Jej miękki chód na opór nie napotka,
wędrując wewnątrz najmniejszego pola -
 tak jakby taniec siły wokół środka,
w którym zdrętwiała trwa ogromna wola.


Niekiedy źrenic unosi zasłonę
cicho. - I obcy obraz się przedziera.
Idzie przez ciała milczenie stężone -
- i w głębi serca bezgłośnie umiera.

W sumie wynotowałam sobie z tej książki sporo miejsc, którymi chciałabym się podzielić, ale kurczy mi się czas na przygotowanie podróży do Indii, więc na tym kończę.
Ciekawa książka.