Symfonia pastoralna - Andre Gide

Symfonia pastoralna - Andre Gide

27-08-2016

Klimat szczawnickiej biblioteki



 mnie urzeka. Ostatnie półki można obejrzeć stojąc na drabinie. Najpierw jednak należy ją wcisnąć w cieśninę między ścianami książkowymi. Przyjeżdżam tu na krótko i spacerować po górkach, więc książki wybieram jak najcieńsze. I tak często wyjechawszy odsyłam je z domu pocztą. Wśród nich trafiła mi się tym razem "Symfonia pastoralna".
Andre Gide



 zaskoczył mnie. Pamiętałam go mgliście z fascynacji nastolatki "Lochami Watykanu" (czy nie zastanawiałam się czytając je nad nakłuwaniem się igłą, by ćwiczyć odporność na ból i kamienną twarz, która nie zdradzi przeżywanych uczuć?).

"Symfonia pastoralne" wydaje mi się z innego z świata.

Pisana w pierwszej osobie opowiada historię pewnego pastora, ojca czworga dzieci, który udzieliwszy ostatniego namaszczenia umierającej staruszce przywozi do domu jej osieroconą wnuczkę. Jego żona przyjmuje to niechętnie, bo "jej wrodzona miłość bliźniego nie lubi być zaskakiwana... Jej miłosierdzie jest wydzielanie, jak gdyby miłość była skarbem wyczerpywalnym". Niewidoma, zawszona i milcząca  dziewczynka zostaje nazwana Gertrudą i pastor ku niezadowoleniu żony zaczyna ją uczyć mówić. Wprowadza jej pojęcie złe i dobra, przyswaja jej zachwyt nad światem i wdzięczność Bogu za jego stworzenie. Gertruda okazuje się bardzo pojętną uczennicą. Jej radość życia uskrzydla pastora. Wspólne słuchanie Pastoralnej Symfonii pomaga jej pojąć dzięki muzyce, czym są kolory.



"Wyobraź sobie biel jako coś zupełnie czystego, coś, gdzie nie ma żadnego koloru, ale tylko światło; czerń, przeciwnie, jako nasycenie kolorem aż do zupełnego zaćmienia".

Całymi dniami prowadzą rozmowy podobnego typu:

"- Czy ptaki są jedynymi zwierzętami, które fruwają?

- Są jeszcze motyle.

- Czy one też śpiewają?

- Mają inny sposób wyrażenia swej radości. Jest on zapisany kolorami na ich skrzydłach".




Żona zazdrosna jest o poświęcaną przybłędzie uwagę. Drażnią ją wyjaśnienia pastora: "ta owca, jeśli pasterz ją znajdzie...  sprawia mu więcej radości niż pozostałych dziewięćdziesiąt dziewięć, które nigdy się nie pogubiły".


Pastor nie zauważa chwili, gdy relacja przewodnika duchowego i uczennicy przemienia się w fascynację mężczyzny dziewczyną. Nawet oddzielenie Gertrudy od zakochanego w niej syna pastora Jakuba nie budzi jego czujności. Pozostaje ślepy na to, co czuje.



Moment, w którym Gertruda - dzięki operacji - odzyskuje wzrok, przemienia relację między pastorem, Gertrudą, jego żoną i synem...



Ciekawe, bo wokół relacji, ich przemiany, rozwoju uczuć,  ich nierozpoznania. Interesujący motyw pokazywania świata niewidomej i  pozbawionej komunikacji dziewczynie (choć za szybko przeszła z dzikości w wyrafinowane smakowanie świata: "zanim nauczyła się chodzić, zaczęła biec"). Wykrzywiony obraz świata, który wynika z pragnienia pokazania go podopiecznej bez ciemnej strony księżyca. Wbrew słowom z bliskiej przecież pastorowi Biblii: "prawda Was wyzwoli". Obraz, w który zaczyna wątpić Gertruda:

- "Wydaje mi się niekiedy, iż całe szczęście, jakie panu zawdzięczam, oparte jest na mojej nieświadomości...Nie chcę takiego szczęścia...Wolę wiedzieć."


W tej opowieści też motyw  nadużycia autorytetu przewodnika duchowego.


Warto przeczytać.


CYTATY:

- o małych dzieciach: "uważa się je za wrażliwe, a one są po prostu przylepne i przytulne"

Pastor o swojej żonie, Amelii: "zubożyła moje życie...czuję, że ona ma niechęć do wszystkiego, co nie jest przyzwyczajeniem.; w ten sposób życie jest dla niej tylko dodawaniem do przeszłości podobnych do siebie dni. Nie życzy sobie żadnych nowych wartości."


"Im bardziej zwierzę przywiązane jest do ziemi i im więcej waży, tym bardziej jest smutne"


"Jakie piękne byłoby życie, a nasza nędza znośna, gdybyśmy zadowalali się realnym złem, bez dawania posłuchu zjawił i urojeniom naszego umysłu... "Nie miejcie nade wszystko niespokojnego ducha - Mt 22, 29""


O swoim synu, Jakubie: "Dusze jemu podobne uważają się za zagubione, gdy tylko nie czują przy sobie opiekunów, barier, poręczy".


"Stan radości, któremu stoją na przeszkodzie nasze zwątpienia i zatwardziałość naszych serc, jest dla chrześcijanina stanem obowiązkowym. Każda istota jest mniej lub bardziej zdolna do radości. Każda istota powinna dążyć do radości."




Pastor do Boga: "Boże, wydaje mi się niekiedy, że potrzebuję jej miłości, abym mógł kochać Ciebie".