Opowieść o miłości i mroku ( Izrael 2015)

Opowieść o miłości i mroku ( Izrael 2015)

08-04-2016
- matki i Izraela

Reż. Natalie Portman (debiut wg powieści Amosa Oza)

A Tale of Love and Darkness

2015

biograficzny dramat historyczny

Izrael

hebrajski

trailer

IMDb 6.4/10

 

 

Właściwie Izrael znam, nie znam z zaledwie dziesięciu dni pobytu i z książek Amosa Oza. "Opowieści o miłości i mroku" nie czytałam, a teraz waham się. Ekranizacja zaciekawiła mnie, a jednocześnie mroczność tematu każe mi trzymać się od książki z daleka.  Nawet jeśli autor opowiada w niej historię własnego życia, relacji w małżeństwie rodziców widzianych z punktu widzenia 13-letniego chłopca.


 

Zagrana przez Natalie Portman  postać matki dominuje nad całością filmu. To opowieść utkana z jej smutków i lęków przenoszonych na syna. Zanim historia jej samej rozwinie się dramatycznie przygniatając syna, decydując o jego losie, zmianie nazwiska i odejściu w 15 roku życia do kibucu, zanim do tego dojdzie,  matka snuje przed synem opowieści

 

o  ludziach. Przejmująco smutne, wręcz tragiczne. Poruszyła mnie scena, gdy chłopiec próbuje, choćby w wyobraźni, zmienić  koniec tych historii, wprowadzić nadzieję w dzieje tych ludzi.
W filmie  przedstawiono  ciekawy czas, moment, gdy decyduje się los Izraela, gdy na terenie  Palestyny powstaje państwo Izrael, Izraelici w napięciu  czekają na wynik głosowania (Polsja - za),


 

  Doczekawszy się własnego państwa, wpadają w radość. I  od razu zaczyna się wojna z Palestyną.  O sporną ziemię. Dotychczas ten okres znałam tylko z filmu "Exodus" z Paulem Newmanem w roli głównej.


Film sugestywny, prawdziwy, zbyt mroczny. Miałam poczucie, że oglądając tę historię przebywam bardziej w ciemności niż w miłości.

 

P.S. Film jest debiutem reżyserskim i hymnem ku czci izraelskich korzeni Natalie Portman. Dobrze jest  posłuchać hebrajskiego. Piękny język.