Kosmos jak przeczucie (Rosja 2005)

Kosmos jak przeczucie (Rosja 2005)

06-02-2016
 - w morzu w stanie nieważkości
reż. Aleksiej Uczitiel (Pamiętnik jego żony - o Buninie, Przechadzka, Na końcu świata, Zakładnik - o Czeczenii)
2005
rosyjski
Zdjęcia: Jurij Klimenko
5 nagród (za zdjęcia, reżyserię, za rolę - Jewgienij Mironow), 3 nominacje
IMDb 6.8/10

Krzyk mew, mgła, ponure krajobrazy pod ciężkim niebem nad Morzem Barentsa, anonimowy tłum robotników we mgle, syreny statków na redzie światło latarni wydobywa z ciemności na rowerze

w dwoje. To para z restauracji na Półwyspie Kolskim: kucharz i kelnerka. Ta trzecią w ich życiu jest zakochana w nim jej siostra.

Kocha w  milczeniu. Między nimi pojawi się jednak jeszcze jedna osoba:

tajemniczy German, 

którego Wiktor poznaje na treningu bokserskim.

Czy siedział w więzieniu? Czemu milczy? Co kryje się za jego wielorodzinnymi treningami pływania w morzu?

Czy rzeczywiście, jak mówi Wiktorowi jest jednym z kandydatów do podróży w Kosmos? Wiktora German intryguje tak dalece, że gdy go zabraknie zmieniając uczesanie, styl ubierania  przeobraził się on w swego przyjaciela.

Historię uwiarygadnia bardzo szczera gra Jewgienija Mironowa w roli Wiktora i Jewgienija Cygankowa przedstawiającego  Germana. Partnerując im w roli sióstr: Irina Piegowa i Jeliena Ljadowa.
Zaraził mnie ten film Aleksieja Uczitiela, którego lubię za Przechadzkę i "Na końcu świata,

swoim mrokiem, pragnieniem ucieczki z więzienia, jakim jawi się Rosja tego czasu. Za wszelką cenę. Scena, gdy bohater  płynie do zagranicznego statku, którego światła, złote jak obietnica raju,  oddalają się od niego, wstrząsnęła mną. Wrażenie wzmacnia naiwna nadzieja drugiego bohatera, który żyje w Rosji nie pozbawiony złudzeń, z radosnym entuzjazmem czując dumę z wielkości Sowietów posyłających w Kosmos swego człowieka.