No Full Stops India - Mark Tully

No Full Stops India - Mark Tully

16-08-2015

1992 Pengiun Books
I wydanie 1991




W czytanej właśnie przeze mnie  "India's unending Journay" Mark Tully



 pisze, że "No Full Stops India"wzbudziła u niektórych w Indiach oburzenie. Oskarżono M. Tully o to, że żałuje on Indiom dobrodziejstw zachodniego postępu namawiając je, by szukały siły w wartościach swojej tradycyjnej kultury nie naśladując ślepo konsumpcjonizmu  Zachodu. O czym jest książka? W dziesięciu rozdziałach autor zawarł reportaże dotyczące różnych indyjskich problemów - od życia prostych ludzi ze wsi służących bogatszym w mieście, przez problem współczesnego kolonizowania Indii poprzez pieniądz,  opis hinduskiego święta Kumbh Mela, wrażenia z komunizującej Kalkuty po  historię współczesnego sati, tło polityczne zamieszek hindusko-muzułmańskich i przedstawienie Indii tuż po zamachu na Rajiva Gandhiego.

Pokrótce, co w poszczególnych rozdziałach:

RAM CHANDER' S STORY
W "Historii Ram Chandera" Mark Tully opowiada o życiu swojego kucharza  wspominając wiejskie  wesele jego córki, w którym brał udział.




THE NEW COLONIALISM
W "Nowym kolonializmie" Mark Tully odwołuje się do poszukiwanej przeze mnie "Autobiography of an Unknown Indian" Nirada Chaudhuri i pisząc o relacjach między Wschodem i Zachodem wspomina swój pobyt w bogatym w tysiacletnie tradycje rzeźbiarstwa Mahabalipuram.



 THE KUMBH MELA
to opis święta hinduskiego, które odbywa się cyklicznie co trzy lata (i co dwanaście) na zmianę w jednym ze świętych miast w Haridwar lub Alalhabad nad Gangesem, w Nashik nad Godawari i Ujjian nad Shiprą. Na święto ściągają z Indii dziesiątki milionów pielgrzymów.



THE REWRITING OF THE RAMAYAN
W "Ponownym pisaniu Ramajany" M. Tully pisze o fenomenie tworzenia filmu w oparciu o wielki starożytny epos indyjski  "Ramajanę, o reakcjach, jakie wywoływał on u setek milionów widzów.



OPERATION BLACK THUNDER

W maju 1988, cztery lata po operacji Blue Star, podczas której armia indyjska rozprawiła się w pendżabskim Amritsarze z seperatystycznym ruchem sikhijskim zajmując przemienioną przez ekstremistów w magazyn zbrojny Złotą Swiątynię, seperatyści znowu zajęli świątynie w Amritsarze.



Zbezczeszczenie najświętszej dla sikhów świątyni podczas operacji Blue Star, śmierć podczas walk zbrojnych w jej wnętrzu pielgrzymów, zniszczenie uświęconego miejsca przyczyniło sie do tego, że pół roku później w listopadzie 1984 roku premier Indira Gandhi zginęła z rąk swoich sikhijskich ochraniarzy, a odwet za tę zbrodnię kosztował życie dwóch tysięcy sikhów. Pamięć tej tragedii, zabójstwa premier, pogromu na sikhach wpłynął na to, że tym razem podczas  operacji Black Thunder kolejny premier Indii, syn Indiry, Rajiv Gandhi zdecydował się przeprowadzić akcję siłami sikhijskiej policji  (unikając użycia trzymanych w odwodzie komansdosów z Delhi). Mimo gniewu wśród policjantów po postrzeleniu oficera policji SS. Virka



   dobrze zaplanowana i świetnie kontrolowana przez K.P.S. Gilla



akcja doprowadziła do filmowanego na bieżąco przez  ekipy telewizyjne (decyzja Rajiva) poddania się seperatystów.  Z powodu braku jedzenia i wody po wielu dniach oblężenia w światyni, seperatyści wyszli z podniesionymi w górę rękoma.



Podczas tej akcji Surjit Singh Penta, były atleta szkolony dla reprezentacji Indii, który  przystawszy do seperatystów po aresztowaniu jego rodziców został dowódcą brutalnej organizacji terrorystycznej Bhidranwale Tiger Force  na oczach swojej poślubionej 9 miesięcy wcześniej żony zmarł po zażyciu cyjanku.  Podobnie zmarł Karaj Singh Thande,


major armii indyjskiej, który przystał do separatystów oburzony znieważeniem świątyni w akcji Blue Star. Tym razem opinia publiczna sikhów była przeciwko ekstremistom, także za to, że zbezcześcili świątynię, torturując w niej i zabijając osoby wg nich podejrzane o współpracę z policją, a nawet grzebiąc przy niej zabitych. Rajiv nie wykorzystał tej sytuacji ogłaszając od razu wybory i wzmacniając w nich szansę na zwycięstwo sikhijskiej partii Akali Dal. Jego matka Indira pragnąc zwycięstwa Kongresu w Pendżabie wolała  rozbić jedność sikhów skłonnych wybrać  do władzy raczej ludzi z sikhijskiej partii Akali Dal wzmacniając separatystów sikhijskich aż do momentu, gdy straciwszy nad nimi kontrolę zdecydowała się na atak na świątynię sikhów, otwierając tym samym drogę ku swojej śmierci z rąk sikhijskich zamachowców.  Rajiv nadal pragnąc zwycięstwa Kongresu w Pendżabie dopuścił do zwycięstwa partii ekstremalnych, separatystycznych  (wybrani zostali np tacy kandydaci jak  żona i ojciec zamachowca odpowiedzialnego za śmierć Indiry).

COMMUNISM IN CALCUTTA

W rozdziale KOMUNIZM W KALKUCIE Mark Tully pisze o tym, że Indie komunistyczne nigdy nie przestały głosić chwały Stalinowi. A on w 1950 roku doradzał indyjskim komunistom zarzucenie walki zbrojnej na rzecz przygotowań do zwycięstw wyborczych. I one właśnie stały się rzeczywistością w Kerali i Zachodnim Bengalu, ale zanim Bengalem zaczęli rządzić komuniści,



słynął on już za czasu kolonizacji brytyjskiej ze zbrojnych wystąpień. To on zrodził przecież najbardziej wojowniczego z indyjskich bojowników o wolność - Subhasa  Chandrę Bose.



Ale komunistyczna Kalkuta nie eliminuje tu jak inne komunistyczne kraje swojej przeszłości - kluby powstałe w czasach brytyjskiej kolonizacji, wyścigi, śpiew eucharystyczny, cień królowej Wiktorii - wg Marka Tully piszącego książkę na początku lat dziewięćdziesiątych- wszystko to  wciąż trwa w Kalkucie. Komuniści objęli w niej władzę w 1977 roku. Przyjęli kraj o zniszczonym przez z czasem ukrócony przez Indirę terror też komunistycznych naksalitów.



Ciekawostki w tym rozdziale:
- o Mohanie Singhu Oberoi, ojcu hotelarstwa indyjskiego, który kupił tanio swój pierwszy hotel, bo zamknięto go na rok z powodu śmierci kilku gości (umarli na tyfus).  Oberoi znalazł powód trudności - martwy kot w zbiorniku wodnym;  z czasem tak rozkręcił swój biznes, że teraz możemy podziwiać sylwetkę jednego z jego hoteli obok bombajskiego Taj Mahalu. Stał się tak sławny, że w 2008 roku  podobnie jak Taj Mahal - był celem ataków terrorystycznych.
- o poświęcaniu czarnej kozy, symbolu zła w świątyni Kali, ofierze, która ma uwalniać wiernych od zła.
- o posągu bogini Kali,



na której głowę  codziennie nakłada się  kilo czerwonego sinduru;



raz a rok bramini zamknąwszy oczy  myją jej wyobrażenie

THE DEORALA SATI
Tu Mark Tully opisuje sati, którego dokonano w 1987 roku w radźastańskiej wiosce w Deorala. 18-letnia wdowa po 23-letnim Maalu Singhu,



Roopa Kanwar weszła na stos z ciałem męża i spłonęła u jego boku.  Dyskusje wokół tego, czy Roopa umarła dobrowolnie, czy przymuszona przez społeczność, uczyniły tę sprawę tak  głośną, że niedawno trafiłam na nią   w ujęciu innego brytyjskiego znawcy Indii Williama Dalrymple (w "The Age of Kali").

TYPHOON IN AHMEDABAD
W rozdziale "Tajfun w Ahmedabadzie" Mark Tully opisuje politykę napuszczania na siebie muzułmanów i hindusów  zdążającą do uzyskiwania głosów wyborczych. Gudżarat: stan, w którym urodził się głoszący  ideę życia bez przemocy Gandhi, sławny z - nieznanego jeszcze w czas pisania książki Markowi Tully - pogromu muzułmanów z 2002 roku, jawi się w tej opowieści jako miejsce krwi już w latach wcześniejszych. 1969 rok - w ciągu sześciu dni zabito 2700 osób (wg oficjalnych źródeł 1300). Niebronionych przez policję.



 Czy rzeczywiście zamieszki sprowokowano, by zdyskredytować oponenta Indiry w Kongresie Moraji Desai, którego bazą wyborczą był Gudżarat  i którego człowiek rządził w owym czasie Gudżaratem? W 1985 do zamieszek, które trwały aż po 1986 rok, doszło w wyniku wygranej wyborczej w Gudżaracie przywódcy kasty niegdyś prześladowanych,  Solanki. Podstawą wygranej były obietnice rezerwacji miejsc na uniwersytetach i w instytucjach państwowych dla kast dotychczas uciśnionych. Kwestionujący tę wygraną bramini z Kongresu sprowokowali zamieszki hindusko-muzułmańskie. Mark Tully przybył do Ahmedabadu poznać nastroje ludzi po zwycięstwie w Gudżaracie prohinduskiej partii BJP w koalicji z Janata Dal. Chciał dowiedzieć się, jak się żyje w stanie zdominowanym przez fundamentalizm hinduski domagający się zburzenia kilkusetletniego meczetu w Ajodhja i postawienia na jego miejscu świątyni hinduskiej.  Autor w rozmowie z muzułmankami przekonuje się, że kobiety  żyjące na codzień w zgodzie  obok hindusów,



przekonane są o politycznym wymiarze konfliktu między napuszczanymi na siebie muzułmanami a hindusami.  Mark Tully opublikował swoją książkę w 1991, a więc rok przed zburzeniem meczetu. Dziwnie mi się czyta, gdy ja już wiem, co się zdarzy, a piszący jeszcze nie.

THE RETURN OF THE ARTIST
W rozdziale "Powrót artysty" Mark Tully przedstawia nam portret artysty rodem z plemion tubylczych, adiwasi, opisując go w kontekście wizyty w jego rodzinnej wsi.



THE DEFEAT OF A CONGRESSMAN
W rozdziale "Przegrana kongresmena"  Mark Tully przedstawia nam wesele w zabitej deskami wiosce w stanie Bihar.



Jest rok 1951, zaproszono 2000 gości, procesję ozdabia 50 ustrojonych słoni. Panna młoda jest siostrą Digvijaya, jednej z ważniejszych osób w polityce niepodległych od niedawna Indii, autorytetem cenionym za uczciwość, a jednocześnie kimś, kto  w 1980 roku zrezygnuje z polityki oszukany przez kogoś, kto mu wiele zawdzięczał w karierze. Autor odwiedza go 9 lat potem w Patnie rozmawiając z nim o sytuacji w Indiach.

EPILOGUE: 21 MAY 1991

Epilogiem tej książki jest opis tego, jak autor i Indie przeżyły wiadomość o śmierci w samobójczym zamachu z rąk kobiety z Tamilskich Tygrysów ex-premiera Indii Rajiva Gandhiego.



Zginął  21 maja 1991 roku podczas wiecu wyborczego w Tamil Nadu, siedem lat po śmierci w zamachu jego matki Indiry.