Złodziej (Rosja 1997)

Złodziej (Rosja 1997)

05-05-2015
- zdradzony przez ojca
Reż i scen. Paweł Czuchraj (Kierowca dla Wiery)
1997
rosyjski
Muzyka: Władimir Daszkiwicz (Psie serce, Sługa, Strzelec wyborowy, Armavir)
Zdjęcia: Władimir Klimow (Leningrad)
14 nagród (za reżyserię, role - Władimir Maszkow, Jekatierina Rednikowa 11 nominacji (za film w tym do Oscara, Złotego Globu, za zdjecia,muzykę)
IMDb 7.7/10
Bор


Do tego filmu z Maszkowem przymierzałam się od dawna. I nie rozczarowałam się. Klimat stalinowskich czasów po wojnie odtworzono tu bardzo sugestywnie.
Pawel Czuchraj pokazał nam życie bohaterów w drodze, w tymczasowości, w ciągłej ucieczce.
Pociąg odgrywa tu zasadniczą rolę. To właśnie w pociągu młoda wdowa po bohaterze wojennym poznaje oficera armii Tolę (Władimir Maszkow). Życie z nim oznaczać będzie dla niej i jej ośmioletniego synka Sani (Misza Filipczuk)



 przesiadanie się z pociągu do pociągu, z oglądaniem się za siebie, czy nikt nie ściga.  Pociągiem też Katja zdecyduje się odjechać od niego.  W pociągu towarowym  też rozżalony  Sania po raz ostatni po latach zobaczy mężczyznę, którego uznał za swego ojca.



 Pociąg też wywiezie go już 43-letniego Sanię (Jurij Bieliajew),  samotnego żołnierza  ze strefy wojny.



Z jego okien będzie patrzył odjeżdżając na egzekucję dokonywana przez rosyjskich żołnierzy. Czy na Czeczenach?
Drugi motyw dotyczy Stalina.  Tytułowy złodziej zjednuje sobie zaufanie przebraniem za żołnierza, stwarza sobie kamuflaż z towarzystwa kobiety i dziecka, by łatwiej moc okradać. Wślizguje się w serce chłopca zajmując w nim miejsce dotychczas przeznaczone dla prawdziwego ojca, bohatera wojennego, którego Sania nie zdążył poznać. Podobnie Stalin, którego głowę wytatuował sobie Tola na piersi,



 wobec Rosji lubił ogrywać rolę ojczulka narodu. Jak Tola w relacji z Sanią Stalin uwodził siłą i straszył Rosję. I podobnie zniszczył ja,  jak Tola zniszczył  życie Katji i jej syna.
Mimo to w relacji mężczyzny, który na chwilę stał się ojcem Sani było coś, co Sania mógł przyjąć za obietnicę. Dlatego tracąc go łowił jego ostatnie spojrzenie, zaparł się swego prawdziwego ojca wołając za wywożonym na Sybir  Tolą tato. Scena przewożenia jeńców jest jedną z najbardziej przyjmujących w filmie. Śnieżna pustka. Tłum zrozpaczonych kobiet wyczekujących chwili, gdy z klasztoru zamienionego na więzienie wyprowadzą do ciężarówek ich synów, braci, mężów. Podjeżdżają ciężarówki. Otwiera się brama więzienia. Między więźniami a ciężarówkami strażnicy z automatami i ujadającymi psami. Krzyk. Pierwszy! Nie podnosić głowy! Drugi! Krzyk kobiet. Zamienieni w numery mężczyźni biegną skuleni po śniegu do ciężarówek. Z głową wciągnięta w ramiona. Bici kolbami. Kobiety robią wszystko, by przywrócić swoim mężczyznom godność ludzi. Wołają do nich. Przypominają o swojej obecności. Dopominają się o ich uwagę, o ostatnie spojrzenie, zanim pochłonie ich ciemność ciężarówki, a potem śniegi Syberii.
Tola odwraca się na wołanie Katji, także znikając w ciemnościach rzuca ostatnie spojrzenie chłopcu



 przywiązując go nim do siebie na lata. Chce mi się wierzyć, że kobieta i chłopiec nie byli od początku pionkami w grze złodzieja, że Toli pamięć relacji odebrało więzienie. Wydaje mi się jednak, że prawdą niestety jest to, że Tola to rzeczywiście duchowy  syn Stalina - ukradł serca ufających mu i zniszczył
ich.

Prawdziwi w swoich rolach byli wszyscy: i Jekatierina Rednikowa w roli Katji i mały Misza
Filipczuk jako Sania
 i szczególnie Władimir Maszkow : zmysłowy tu, prymitywny,



 brutalny, uwodzący, cynicznie wykorzystujący ludzi, a jednak w relacji z "synem" nawet jeśli
wyżywa  na nim swój gniew



 czy zniecierpliwienie, to
staje po jego stronie,




broni go, uczy tego, co według niego uczyni go człowiekiem silnym.



 Podobnie jak w innych rolach ojców (
Ojciec, LikwidacjaAmerykańska córka) - bardzo w tej relacji przekonujący.